piątek, 8 marca 2013

Małe rzeczy dla zdrowia :)

Chciałabym Wam przedstawić kilka drobnych nawyków, którymi dbam o moje zdrówko :)
Są to naprawdę drobne rzeczy, ale sprawiają, że choroby trzymają się z dala ode mnie a dobre samopoczucie znika tylko na krótkie momenty.


Zielona i czerwona herbata
Odkąd zamieniłam czarną słodzoną herbatę na zieloną i czerwoną NIEsłodzoną herbatkę moja cera ma się o wiele lepiej. Jest w znacznie lepszym stanie niż przedtem. Zawarta w czarnym napoju kofeina powoduje szarzenie cery oraz rozszerzenie porów, natomiast zielona/czerwona herbatka ma działanie przede wszystkim oczyszczające, ale nie tylko:
Czerwona: pomaga w odchudzaniu, zwiększa metabolizm, obniża cholesterol, oczyszcza organizm, usprawnia krążenie krwi, działa moczopędnie, wzmacnia układ odpornościowy, obniża ciśnienie krwi.
Zielona: oczyszcza z toksyn, działa moczopędnie, pomaga w walce ze stresem, zapobiega nowotworom, przyspiesza metabolizm, pomaga w odchudzaniu.
To są tylko te najważniejsze zalety picia zielonej czy czerwonej herbatki.
Nie należy pić więcej niż 5 filiżanek dziennie!


Bratek 
O tym cudzie natury pisałam już TUTAJ. Ograniczył wydzielanie sebum, nie świeci mi się buzia i odrobinę zmniejszył przetłuszczanie włosów. Bratek ma szereg innych zastosowań, odsyłam do linku :)


Pokrzywa
Piję ją od bardzo dawna ze względu na problemy z krążeniem, na co picie pokrzywy ma wpływ. Ja piję codziennie jedną szklankę (trzeba zrobić miesiąc przerwy co 3 miesiące). Pokrzywę zrywam wczesną wiosną i suszę. Mieszkam na wsi więc pokrzywa, którą zrywam jest czyściutka i nieskażona zanieczyszczeniami. Nie polecam zbierania pokrzyw gdzieś blisko drogi. Moim zdaniem lepiej jest zbierać pokrzywę samemu, wtedy wiemy co pijemy, pokrzywa kupna nie wiadomo gdzie była zbierana :) 
Picie naparu z pokrzywy działa krwiotwórczo, zwiększa poziom hemoglobiny i ilość czerwonych ciałek krwi. Pokrzywa obniża ciśnienie krwi, ma działanie przeciwkrwotoczne, ze względu na wit. K, działa korzystnie na układ pokarmowy. Działa oczyszczająco, moczopędnie, przeciwnowotworowo. Poprawia odporność organizmu. I coś dla urody: wzmacnia włosy, sprawia, że pojawiają się nowe włoski i włosy rosną szybciej, wzmacnia paznokcie i oczyszcza cerę :)


Tran
Do tej pory zażywałam go w formie płynnej, ale chyba przerzucę się na kapsułki, bo wygodniej. Odkąd go piję, czyli od ponad dwóch lat, nie złapało mnie żadne choróbsko. Raz tylko dopadł mnie katar, ale wtedy nie znalazłaby się ani jedna osoba w mojej szkole, która by nie pociągała noskiem :) W dodatku wpłynął także na cerę, trądzik na czole zdecydowanie sie zmniejszył. A także ma korzystny wpływ na włosy :)
Kwasy tłuszczowe omega-3 są to zdrowe tłuszcze, które nie odkładają się w postaci tkanki tłuszczowej. Tran wpływa pozytywnie na odporność, koncentrację, wpływa na oczy i skórę, wzmacnia włosy, dodaje energii.


Ruch i świeże powietrze
Ćwiczenia oraz świeże powietrze korzystnie wpływa na organizm. Zimą ćwiczę w domu (moje postanowienie 100 brzuszków dziennie-na razie się udaje :)) + wf i chodzę na spacerki oczywiście opatulona po uszy. Ciepłą porą biegam na świeżym powietrzu, jeżdżę na rowerze, chodzę na spacery do lasu, gram w siatkówkę na podwórku i oczywiście ćwiczę także w domu :)


Informacje są niekompletne, ze względu na to, że korzystałam tylko z tego co mam w głowie. Jeśli ktoś jest zainteresowany działaniem wymienionych cudów to polecam poczytać więcej :)
To naprawdę niewiele. Przygotować sobie cztery ziołowe napary w ciągu dnia oraz pół godzinki czy godzina ruchu to niedużo. A samopoczucie, zdrowie i ogólny stan organizmu znacznie lepszy :) Polecam wszystkim. Małe rzeczy zmieniają wszystko :)

sobota, 2 marca 2013

Realizacja marzeń :) Marcowe postanowienia+podsumowanie pielęgnacji.

Długi tytuł, bo dużo do powiedzenia :)
Wiosna się zbliża. Jestem przeszczęśliwa gdy tylko poczuję cieplutki promyk słońca na twarzy. Wszystko powoli zaczyna budzić się do życia, niedługo zobaczymy pierwsze pączki na drzewach, pierwsze zakwitające kwiaty. Już niedługo będziemy wylegiwać się na trawce w słońcu :) Kocham to.


Postanowiłam sobie, że wezmę się w końcu za realizację marzeń. Nie można wciąż narzekać jakie to życie jest bez sensu, że ograniczają mnie pieniądze, a raczej ich brak. Głupie gadanie. Jeśli się czegoś bardzo pragnie to nie ma żadnych granic w spełnieniu marzeń :)
Od dziś, nie od jutra, od dziś zbieram pieniądze na kupno aparatu fotograficznego. Już tak długo o nim marzę a ciągle wymyślam sobie jakieś wymówki. Cóż, pieniądze się mnie nie trzymają, ale będę się starać jak nigdy! Kocham fotografię, zawsze mnie to fascynowało i interesowało. 
Przygotowałam sobie skarbonkę i już dziś wrzucę pierwsze grosze :)

Marcowe postanowienia:
-napisać do D. :) 
-zbierać pieniążki (nie wydawać na słodycze i inne głupoty :))
-zapisać się na korepetycje z matematyki
-walczyć z nieśmiałością :) 
-codziennie 100 brzuszków 
-codziennie 2 szklanki zielonej/czerwonej herbatki

Włosowe podsumowanie. Luty 2013.

Używałam:
-do codziennego mycia szampon Babydream. Jest cudowny, delikatny i ładnie pachnie, mój ulubieniec :) Na pewno kupię ponownie.
-raz na 2 tygodnie do porządnego oczyszczenia, w tym miesiącu używałam do tego 2 szamponów, które chciałam wykończyć, bo zalegały w szafce: 1. Barwa czarna rzepa 2. Eva Natura szampon rumiankowy. Oba świetne, na pewno kupię ponownie.
-od czasu do czasu szampon Alterra granat i aloes, bardzo lubię, ładnie pachnie, jest dość delikatny, po nim właściwie nie muszę używać już odżywki (chociaż i tak to zwykle robię), pozostawia włosy mięciutkie i przyjemne w dotyku, kupię ponownie.
-odżywka Schauma krem i olejek, moje włosy pięknie po niej pachną nawet po wyschnięciu, włosy są ładnie wygładzone, mięciutkie, całkiem wydajna i niedroga. Kupię ponownie.
-balsam Mrs. Potters aloes i jedwab. Moje włosy kochają aloes, dlatego jest to moja ulubiona odżywka do codziennego używania. Włosy są po niej miękkie, łatwe do rozczesania i w ogóle ładnie się prezentują. Jest bardzo wydajna i taniutka :) Na pewno kupię ponownie.
-Seboradin balsam z czarną rzodkwią, używałam tylko na skalp. Wypadały mi po nim włosy :( Niedługo umieszczę recenzję, dam mu jeszcze jedną szansę, bo zostało mi ponad pół opakowania. Nie kupię ponownie.
-gliceryna dodawałam do masek. Na pewno kupię ponownie.
-nafta kosmetyczna z witaminami A i E, mój nowy nabytek, używam jej do masek, jako płukanka i śladową ilość (1 kropelke) rozcieram w dłoniach i wcieram w mokre włosy. Na pewno kupię ponownie.

Jak widać mam już swoje ulubione kosmetyki. Wiem czego używać i trzymam się sprawdzonych składników w kosmetykach. Lubię czasem poeksperymentować z domowymi maseczkami. W tym miesiącu nie olejowałam włosów ani razu. Wiem, że to mój błąd, ale nie mam do tego motywacji. W lutym podcięłam końcówki o 2 cm. Moje włosy potrzebowały już tego. Wyglądają zdecydowanie lepiej. To by było na tyle :)