Miał być post o laminowaniu, ale nie będzie, bo pendrive, na którym mam zdjęcia z laminowania został w internacie. Musiałam spakować jak najmniej rzeczy (zapakowałam się w jedną małą torbę, jestem mistrzem upychania ;D), bo jechaliśmy na strzelnice, a stamtąd od razu do domciu bez powrotu do internatu. Tak się starałam zabrać mało rzeczy, że zapomniałam o pendraku. A miałam na nim kilka fajnych filmów, które miałam zamiar obejrzeć, no i te zdjęcia, eh. A właśnie, pochwalę się-na strzelnicy miałam 74/100pkt. Całkiem nieźle ;)
A więc, przechodząc do tematu, wbrew temu co pisałam TU, jednak zdecydowałam, że będę zapuszczać włosy. Długie włosy to coś o czym zawsze marzyłam. Może dlatego tak bardzo chcę je mieć, bo zawsze miałam krótkie fryzurki. Za niecały rok studniówka, chciałabym do tej pory, żeby przybyło mi 10cm włosów :) Eh, pomarzyć sobie mogę. Moje włosy normalnie rosną niecały centymetr.
Ale mam już plan i będę się starała go jak najlepiej zrealizować :)
Na razie mam plan do końca wakacji, potem zobaczymy :)
PLAN ZAPUSZCZANIA WŁOSÓW:
Pokrzywa+skrzyp-piję regularnie od półtora roku, co 3 miesiące robię miesiąc przerwy. Od 1.05 do 31.07
Siemię lniane-kuracje zaczęłam 29.03, nie wiem do kiedy potrwa, ale chyba siemię zostanie ze mną na dłużej, bo polubiłam chrupanie ziarenek :)
Suplementy-tabletki Skrzyp Optima Forte (z Biedronki ;p) od 14.04 do 28.05
Masaż-masażerem dołączonym do tabletek :)
Woda pokrzywowa-ze względu na alkohol denat w składzie stosuję 2-3 razy w tygodniu. Nie pamiętam dokładnie kiedy zaczęłam ją wcierać, ale ok.3 tygodnie temu. Będę stosować do czasu rozpoczęcia kuracji Jantarem i po skończeniu jej.
Jantar-zakupiłam niedawno, cudów się nie spodziewam, ale może pomoże ;) Producent zaleca po 3 tygodniach kuracji przerwać ją i wznowić po kilku dniach. Nie wiem na ile mi wystarczy jedna buteleczka, ale liczę na 2 kuracje.Od 26.04 do 16.05 i od 24.05 do 13.06
Kozieradka-tyle o niej dobrego można poczytać na blogach, więc muszę spróbować i ja. Przeznaczyłam sobie na ten cel całe wakacje. Czyli lipiec i sierpień będą miesiącami wcierania śmierdzącej (czy jak kto woli pachnącej) rosołkiem kozieradki.
Seboradin z czarną rzepą-ostatnia kuracja zakończyła się niepowodzeniem i zwiększoną ilością wypadających włosów po umyciu. Spróbuję, jeśli znowu zauważę wypadanie to przeznaczę resztę balsamu jako odżywkę na długości (w tej roli spisuje się fajnie).
Polecacie coś jeszcze? :)










